Nie wiem czy zauważyłyście, ale dzisiaj bardzo popularnym stało się stwierdzenie “realizuję projekt”. Ile razy przeczytałaś na Instagramie gwiazdy “trzymajcie kciuki, przede mną nowy, ambitny projekt”, popularna aktorka młodego pokolenia przedstawiła w internecie swój nowy projekt albo koleżanka z pracy pochwaliła się, że zaproszono ją do uczestnictwa w projekcie, czy w końcu  same chcąc wzbudzić zainteresowanie słuchacza podczas luźnego spotkania towarzyskiego rzuciłyście mimochodem “robiłam ostatnio ciekawy projekt”. O niebo lepiej to brzmi, niż po prostu “zaczynam pisać książkę”, “remontuję mieszkanie”, “założyłam stronę internetową”, czy “dostałam nowe zadanie do zrobienia” lub po prostu “czeka mnie organizacja dużego przedsięwzięcia”. Wyczuwamy dość intuicyjnie, że projekt brzmi atrakcyjniej, wzbudza ciekawość, sprawia, że nasz słuchacz może pomyśleć: “wow, ona robi coś naprawdę ważnego, wielkiego”. Takie mamy czasy, wszystko staje się projektem, zaczynając od tworzenia i promowania w sieci własnej marki, przez zorganizowanie biegu, czy imprezy urodzinowej.

Projekt

Czym jest właściwie projekt?

Z definicji “projekt”, to tymczasowe przedsięwzięcie uruchomione w organizacji, którego celem jest wytworzenie unikalnego produktu, usługi lub rezultatu (za PMBOK v5). Z tego wynika, że projektem nie można raczej nazywać prostego, rutynowego zadania w pracy, ale raczej musi być to złożone i innowacyjne przedsięwzięcie. Aby zrealizować projekt potrzebne nam jest określenie jego zakresu, czyli co chcemy osiągnąć, ważny jest dobrze przemyślany i opracowany plan, zmotywowany zespół projektowy, odpowiednie zarządzanie projektem i co najważniejsze – zorientowanie na cel i odpowiednio częsta jego wizualizacja.

Układasz cegły czy budujesz katedrę?

Pamiętam jak kiedyś na zajęciach z zarządzania projektami nasz wykładowca opowiedział nam słynną anegdotkę o katedrze. Wspominam ją wtedy, kiedy pojawia się u mnie zwątpienie i brak mi motywacji. Pozwólcie, że ją przytoczę.

“Pewien przechodzień napotkał na swej drodze okropnie zmęczonego budowniczego, który ze skwaszoną miną wykonywał swoją pracę.

– Co robisz? – przechodzień zapytał mężczyznę,

– Układam bez sensu te cegły, jedna na drugiej, jest mi ciężko, nie wiem kiedy to skończę – odparł zdenerwowany i zrezygnowany budowniczy.

Przechodzień przeszedł kilka kroków dalej i zobaczył innego mężczyznę, który również pracował, ale jemu praca szła jakoś inaczej:

– Co robisz? – zapytał z zaciekawieniem,

– Jak to? Nie widzisz? – odpowiedział radośnie człowiek z kielnią w dłoni – katedrę buduję!”

Na tym prostym przykładzie widać, jak ważna jest motywacja i świadomość celu naszego działania. Pierwszy z mężczyzn nie widział sensu swojej pracy, nikt z jego przełożonych nie wzbudził w nim motywacji, nie wciągnął go w poczucie wyjątkowości wykonywanej pracy, przez co jego nastawienie było zdecydowanie gorsze. Drugi zaś miał zakomunikowany cel, czuł się częścią wyjątkowego zespołu, który tworzy coś ważnego. Warto czasami zadać sobie takie proste pytanie, czy ja w swojej pracy tylko układam cegły czy może buduję katedrę?

Praca w zespole

Projekt nowa praca

Projektem może być dla Was zdobycie nowej pracy – odpowiednio skonstruowany plan poszukiwań ciekawych ofert na rynku, nastawienie na cel, realizacja w zaplanowanym czasie, bądź niekoniecznie, opóźnienia w jego realizacji, niepowodzenia związane z brakiem reakcji na wasze wysłane cv – to wszystko z czym mierzyć się może kierownik projektu, czyli w tym przypadku Wy. Kiedy już zakiełkuje w Was myśl, że może czas na zmiany w życiu i zapragniecie stać się częścią zespołu, który jednak buduje katedrę, to gratuluję, jesteście krok naprzód. Uważam, że najważniejsze, to podjąć wewnętrznie decyzję, przyznać się samemu przed sobą, że pragnę zmiany. A chcieć, to móc.

Pierwszym etapem poszukiwania nowej pracy, po znalezieniu interesującej nas oferty, jest rekrutacja. W dzisiejszych czasach coraz częściej niczym nie przypomina ona tego, przed czym stawało pokolenie naszych rodziców. Rozmowa jeden na jeden z pracodawcą odczytującym nasze umiejętności z cv, czy opowieści kandydata o przebiegu swojej dotychczasowej kariery odchodzą do lamusa. Śmiem twierdzić, że coraz nowocześniejsze metody, którymi posługują się firmy, aby pozyskać najbardziej wykwalifikowanego pracownika, wzbudzają coraz większe zainteresowanie wśród kandydatów i często zdarza się, że traktują je oni jako swego rodzaju wyzwanie, aby sprawdzić się, czy zdołają przejść etap selekcji. Gra jest warta świeczki, ponieważ jeśli im się uda, będą mieli lepszy start w nowej pracy.

 

Pokaż co masz w cv, a potem udowodnij, że to umiesz

Coraz częściej Ci bardziej świadomi pracodawcy, decydują się na nowoczesną metodę selekcji kandydatów, jaką jest Assessment Center. Zdają sobie sprawę, że zatrudnienie kandydata “skrojonego na miarę potrzeb” przyniesie firmie dużo więcej korzyści, niż ryzykowne zatrudnienie potencjalnie odpowiedniego kandydata, którego wybór opiera się jedynie na bogatym cv wypełnionym niezliczoną liczbą przebytych szkoleń czy kursów. Często można się spotkać z sytuacją, że Assessment Center przeprowadzają specjalnie do tego wynajęte firmy HR, które po zebraniu informacji od pracodawcy, na temat oczekiwań wobec kandydatów, przystępują do układania procesu oceny. Bo AC, to swego rodzaju ocena kandydata, która ma zostać dokonana na podstawie kilku, czasami kilkunastu godzin obserwacji różnych działań przyszłego pracownika.

Zaprasza się kilkunastoosobowe grono kandydatów spełniających wstępne wymagania, a następnie poddaje licznym zadaniom do wykonania w określonym czasie. Sprawdza się jak potencjalny pracownik odnajduje się w zespole, czy ma zdolności przywódcze, czy prawidłowo analizuje treści, czy jest otwarty na nowoczesne metody zarządzania, jak sobie radzi z wystąpieniami publicznymi, czy potrafi dokonać autoprezentacji przed kolegami. Podczas wielogodzinnej sesji może otrzymać do rozwiązania testy psychologiczne, na inteligencję, czy branżowe (w zależności o jaką pracę się ubiega). Może również otrzymać próbkę materiału do obróbki, który musi przeanalizować, stworzyć plan prezentacji, wybrać najważniejsze kwestie albo przekonać kolegów z grupy o słuszności swojej tezy. Wszystko to jest dla pracodawcy o tyle ważne, że widzi na “żywo” swojego przyszłego pracownika w bardzo zbliżonym do środowiska pracy otoczeniu, gdzie pojawia się rywalizacja, stres, praca pod presją czasu.

I niech Wam się nie wydaje, że można tak przejść Assessment Center, aby zaprezentować jedynie swoje walory i pokazać się wyłącznie z jak najlepszej strony – nic bardziej mylnego. Specyfika tej metody polega na tym, że trwa to na tyle długo, że jeżeli ktoś nie jest do końca szczery, próbuje coś zataić, po kilku godzinach z pewnością się zmęczy i pokaże swoje prawdziwe oblicze.

Assessment Center

Satysfakcja gwarantowana

Osobiście przeszłam taką formę selekcji podczas naboru na studia podyplomowe z zarządzania projektami i powiem Wam, że jest to bardzo ciekawe doświadczenie. Znalazłabym z całą pewnością sporo plusów dla obu stron. Jest to wymagające, ponieważ trwa dość długo, ale polecam wziąć udział w takiej formie rekrutacji, jeśli tylko nadarzy Wam się okazja – możecie później opowiadać, że brałyście udział w ciekawym projekcie;) A tak serio, sprawdzicie się, być może dowiecie się o sobie rzeczy, o których nie miałyście pojęcia. Tak –  myślę, że lepiej poznacie siebie, a jeśli będziecie się starać o pracę marzeń – sprawdzicie, czy to jest dla Was. A co, jeśli przejdziecie selekcję? Mówię Wam, nie ma nic piękniejszego – satysfakcja gwarantowana.

Remont domu, organizacja wieczoru panieńskiego czy projekt na studiach

Z pewnością dzisiaj mamy do czynienia z nadużyciem wyrażenia “realizuję projekt”, ponieważ nie każde duże przedsięwzięcie tym projektem będzie. Chyba nastała trochę moda z zachodu na realizowanie projektów i nazywanie nimi każdego przedsięwzięcia. Czy każde większe działanie może być projektem? Słynne już “to zależy” będzie tutaj najbardziej trafnym określeniem, bo nie ma zamkniętego katalogu projektów. Dla kogoś, kto po raz pierwszy zaczyna pisać książkę, jej powstawanie zdecydowanie będzie nowym, ciekawym projektem. Musi bowiem oszacować czas na jej napisanie, zaplanować budżet, jaki na nią przeznaczy i określić zakres treści. Ale dla pisarza z wieloletnim doświadczeniem wydawniczym już nie. Remont domu, który wymaga oszacowania kosztorysu, zakupu odpowiednich materiałów, zatrudnienia ekipy budowlanej, stałego nadzoru już jak najbardziej. Natomiast wysyłka newslettera w firmie raczej nie.

Osobiście zachęcam do realizacji projektów, uważam, że tzw. “myślenie projektowe” z nastawieniem na planowanie, realizację celu, rozwiązywanie problemów jemu towarzyszących czy monitoring realizacji jest przyszłością i stanowi bardzo pożądaną umiejętność u pracodawców. Oczywiście jest sporo literatury, z której można zaczerpnąć specjalistyczną wiedzę na temat metod zarządzania projektami, przyczyn niepowodzeń projektów, rady jak zapobiegać opóźnieniom w projektach. Myślę, że warto również podejść projektowo do przedsięwzięć realizowanych przez nas poza pracą i porównać efekty. Być może nie uda się wszystko za pierwszym razem, ale na pewno nauczymy się czegoś nowego – a przecież o to chodzi, żeby stale się rozwijać.

Nowa praca nowi ludzie