Pracownia 17 - szyld Pomyślałam, że warto przedstawić Wam kobietę sukcesu, która z pewnością może stanowić inspirację dla każdej z nas. Przy okazji luźnej rozmowy, kiedy wracałyśmy kiedyś razem ze spotkania wspomniała, że projektuje ubrania – nie powiem, bardzo mnie tym zaskoczyła i zainteresowała. Z czasem, kiedy poznawałam ją coraz lepiej postanowiłam, że muszę z nią przeprowadzić ten wywiad, bo najnormalniej w świecie jest fajną babką, wytrwale dąży do celu, pracuje ciężko i nie poddaje się. Zawsze mówi, że trzeba pracować na swoje nazwisko. Dzięki swojej pasji i ciężkiej pracy osiągnęła sukces i ciągle ma apetyt na więcej. Warto brać przykład z takich kobiet i co najfajniejsze, one są wśród nas. Wystarczy się rozejrzeć.

Rozmowa z Anetą, właścicielką jednego z najbardziej klimatycznych miejsc na modowej mapie Wrocławia. Ubrania zaprojektowane przez nią pod marką MyAnett możecie zobaczyć na prezenterkach TVP3 Wrocław. Zaparzcie sobie kubek kawy i przeczytajcie rozmowę o tym, że marzenia się spełnia i warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę.

Skąd wziął się pomysł na Pracownię 17?

Pomysł na Pracownię 17 skrywał się w moim sercu latami, w zasadzie od zawsze chciałam mieć własne miejsce na ziemi. Fakt, że w 2017 roku pomysł został zrealizowany zawdzięczam losowi, tj. zmianom w moim życiu zawodowym oraz wsparciu rodziny. Pomyślałam wtedy: “kiedy – jak nie teraz, życie jest krótkie i trzeba realizować marzenia, do dzieła”.

Dlaczego akurat Wrocławskie Nadodrze?

Wrocławskie Nadodrze to nieodkryta, klimatyczna dzielnica Wrocławia, niczym Kazimierz w Krakowie. Tu skupiają się na pracy różni artyści – chciałam, aby Pracownia 17 oddawała taki właśnie klimat. Chillout, relaks, wolno płynący czas, piękna przestrzeń. Poza tym fajne knajpki, dobre jedzenie i międzynarodowe skupisko ludzi, wielu obcokrajowców. Dlatego właśnie Nadodrze.

Aneta Fąfara - założycielka Pracowni 17

Czy pamiętasz moment, w którym podjęłaś decyzję o rozpoczęciu własnego biznesu? Możesz o tym opowiedzieć? Miałaś jakieś obawy?

Moment pamiętam doskonale. Było ciepłe lato, przerwa w pracy zawodowej, ja w domu i tysiąc myśli, jak to wszystko zaplanować, poukładać. Decyzje podjęłam błyskawicznie. Zaczęłam analizować rynek, możliwości, pierwsze zakupy tkanin pod produkcję kolekcji, wyjazdy do Łodzi i Poznania. Obaw nie miałam, bo uważałam, że się uda. Wszystko, za co zabieramy się ze 100% zaangażowaniem przynosi sukces. Wtedy nie zastanawiałam się nawet nad tym, jak pogodzę pracę na dwóch etatach.

Od czego wystartowałaś? Miałaś upatrzony lokal, czy zaczynałaś od zera?

Zaczynałam od prezentacji moich prac na platformie hand made DaWanda. Tam założyłam swój butik i tam poczyniłam pierwsze kroki w sprzedaży ubrań mojej marki. Nie był to jednak dobry pomysł – powodzenie małe, a pracy dużo.

Jak reagowali Twoi bliscy na pomysł otwarcia zakładu krawieckiego?

Mój mąż i dzieci wspierali mnie od pierwszej chwili, byli szczęśliwi widząc jak spełniam moje marzenia. Pomagali mi w przedsięwzięciu. Córka projektowała ubrania, mąż pomagał w urządzeniu Pracowni na Nadodrzu. Spędziliśmy tam wiele popołudni i weekendów. Natomiast moi rodzice, wiedząc ile mnie to kosztuje pracy, nie byli takimi optymistami, nie kibicowali żarliwie córce, która jak podkreślali przez większość życia zawodowego, była „poważnym” dyrektorem w dużej instytucji. Myślę, że wiedzieli ile wiąże się z tym wyrzeczeń.

pracownia 17 - wnętrze

W czasach, kiedy wszystko mamy na wyciągnięcie ręki, półki sklepowe uginają się od ubrań, jest jeszcze zapotrzebowanie na usługi krawieckie?

Zapotrzebowanie na usługi krawieckie zawsze było, jest i będzie. Wrocław, to duże miasto, dużo ludzi. Dobry zakład krawiecki jest na wagę złota. Nie ma takiego jak mój w naszym mieście. Pracownia 17, to nie jest zwykły zakład, to miejsce, gdzie możesz przyjść, napić się dobrej kawy, porozmawiać na temat swoich potrzeb ubraniowych. Jeżeli masz gotowy projekt, uszyjemy ubranie zgodnie z nim. Jeżeli masz w głowie wizję, zaprojektujemy i zrealizujemy Twoje marzenie. Możesz wybrać również z bogatej oferty prosto z wieszaka – dostępnej od ręki. Najlepiej po prostu do nas przyjść, poczuć klimat tego miejsca.

Co najbardziej kochasz w swojej pracy?

Najbardziej kocham tworzenie i ciągłą zmianę, choć czasem wymaga ono ode mnie bardzo wiele wysiłku. Nagrodą jest zawsze zadowolenie klientów i ich wyraz twarzy, gdy po raz pierwszy odwiedzają Pracownię. Zawsze słyszę pozytywne opinie, że “takie piękne wnętrze, tyle tkanin, tak kolorowo, że taki dobry klimat, że taka smaczna kawa”.

Jakbyś miała opisać w kilku zdaniach klientkę Pracowni nr 17, to co byś powiedziała?

Nasze klientką jest młoda, pracująca kobieta, która wie czego chce, potrzebuje czasami trochę wsparcia, a czasami pełnej stylizacji swojego wyglądu. Ceni sobie dobrą jakość i chce się wyróżniać innym, niż standardowy ubiór. Pracuje, więc jest świadoma, jednak często nie ma czasu na dobór garderoby i tu potrzebuje wsparcia. Nasze klientki przyjeżdżają specjalnie do Pracowni z różnych stron miasta, spoza miasta, a nawet z zagranicy. Nasze klientki to kobiety, które nie mogą znaleźć nic ciekawego w galeriach handlowych. Inną grupą naszych klientów są mieszkańcy Nadodrza i turyści. Ci pierwsi, należą do skromnej grupy społecznej i czasami chcą nabyć ekskluzywne dla nich dobro, przychodząc do Pracowni spełniają swoje marzenia. Turyści natomiast, zachwycają się tematem hand made, kupują dużo i cenią rękodzieło bardziej niż Polacy.

Pracownia 17 wnętrze

Stale się rozwijasz, ostatnio zorganizowałaś swój pierwszy pokaz mody, gdzie zaprezentowałaś m. in swoją autorska kolekcję ubrań marki MyAnett. Opowiedz o tym przedsięwzięciu.

Pierwszy pokaz mody marki MyAnett odbył się na jednym z artystycznych podwórek w naszej dzielnicy. Projekt rodził się w mojej głowie, a zbieg okoliczności, tj. rozmowa z Izą – założycielką Fundacji Nowe Nadodrze, która chciała zorganizować kameralny Pokaz Mody dla seniorek, przypieczętował zamierzenia. Do tego Majka z Infopunktu Nadodrze – organizatorka Nocy Nadodrza – zgodziła się, aby nasza stylizacja (modelka w stroju zaprojektowanym przez Pracownię 17) pojawiła się na plakacie promującym we Wrocławiu Noc Nadodrza 18 maja 2019 r. Projekt napisałyśmy wspólnie, organizacja leżała po obu stronach, a zaangażowanie wielu moich przyjaciół – bezcenne! Prace były podzielone, ja projektowałam ubrania, koleżanka – Monika Mora bardzo profesjonalnie zajęła się organizacją całości, pokaz wspaniale poprowadziła szefowa studenckiego radia LUZ. Modelki wyłoniłyśmy ogłaszając wcześniej casting na forach internetowych – zgłosiło się wiele chętnych i wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Pogoda mam dopisała, goście również – było ponad 100 osób! Zapraszałam klientki, pojawili się również przechodnie i turyści z różnych krajów. Myślę, że pełen sukces:)

Dla kogo są tworzone ubrania My Anett?

Ubrania My Anett tworzę dla takich kobiet jak ja. Oryginalność, wyjątkowość, chęć posiadania tego, czego nie mają inni, dobra jakość i styl – to cele moich klientek.

Czy czujesz, że spełniasz swoje marzenia?

Oczywiście, że tak. Spełniam swoje marzenia i każdemu to doradzam, bo trzeba przeżyć to życie jak najlepiej, a marzenia uskrzydlają nas ludzi.

Co byś powiedziała kobietom, w których kiełkuje myśl o własnym biznesie, ale… boją się, że mają nie dość siły albo pieniędzy na start?

Doradzam, aby usiadły i zastanowiły się spokojnie jak zacząć, napisały na kartce plan działania, wszystkie za i przeciw, określiły kroki milowe i efekt jak chcą osiągnąć. Doradzam, aby zaczęły działać. Chcieć to moc, trzeba brać się do pracy. Samo myślenie o biznesie, spełnianiu marzeń – nic nie przynosi!

Jaka jest według Ciebie recepta na sukces?

Recepta na sukces, to według mnie wytrwałość i niepoddawanie się w chwilach niepowodzeń. Odnoszą sukces ludzie, którzy lubią pracować i kochają swoją pracę.

Pracownia 17 wejście
Wejście do Pracowni 17

Czy możesz nam zdradzić jakie są dalsze plany rozwoju Pracowni?

Kolejnym krokiem, nad którym obecnie pracujemy, jest sklep internetowy marki MyAnett. Otwarcie sklepu planuję na 1 października 2019 r. Będę również kontynuować współpracę z TVP3 – spikerki nadal będą prezentowały na sobie moją kolekcję. Inne ciekawe wydarzenia, to kolejny Pokaz Mody – tym razem będą to płaszcze i kurtki uszyte z sukna zakupionego od polskiej armii.

Czy markę My Anett można zobaczyć w internecie?

Markę MyAnett możecie zobaczyć na naszej stronie internetowej www.pracownia17.pl oraz na Instagramie.

 

Pracownia 17 mieści się przy ulicy Rydygiera 32 na wrocławskim Nadodrzu – ma również swój profil na Facebooku i Instagramie.
Aneta i jej zespół tworzą modne i oryginalne ubrania dla nowoczesnych, niezależnych i świadomych kobiet. Motto Pracowni, to słynne słowa Coco Chanel “Moda przemija, styl pozostaje” – dzięki ciężkiej pracy, stałemu uporowi i wytrwałości udało jej się stworzyć urokliwe miejsce na mapie Wrocławia, które odwiedzają kobiety z różnych zakątków. Kobiety, które chcą poczuć się wyjątkowo, dla których ubranie, to za mało – chcą się wyróżniać.
Aneta, to kobieta, która nie spoczywa na laurach i wciąż ma nowe pomysły. Zakup sukna od polskiej armii, żeby uszyć płaszcze? To może zrobić tylko ona, dla niej nie ma rzeczy niemożliwych – jest przykładem tego, że marzenia nie spełniają się same – marzenia się spełnia!