Pamiętam słowa mojego dawnego szefa, który pewnego razu zaprosił wszystkich pracowników, żeby poinformować o szykujących się zmianach w strukturach firmy. Rozpoczął swoje wystąpienie zainspirowany myślą greckiego filozofa, która przyznam towarzyszy mi od tamtej pory właściwie zawsze, kiedy w moim życiu zaczyna się dziać coś niespodziewanego: “Szanowni Państwo, w życiu pewna jest tylko zmiana” – po czym przeszedł do prezentacji.

Pewna jest tylko zmiana. Jakie to mądre w swej prostocie. Niby każdy to wie, nie jest to odkrycie. Jednak kiedy stajemy przed zmianą ogarnia nas panika, strach – serce zaczyna bić nam szybciej, zasycha w ustach, pojawia się stres, lęk, myśli gonią jedna po drugiej, zaczynamy zadawać sobie pytania “i co teraz? jak to teraz będzie? jak sobie poradzę w nowej sytuacji? dlaczego to musiało się zmieniać?”

Zmiana, na którą nie mamy wpływu

Często w życiu jest tak, że zostajemy postawieni przed faktem zmiany. Nie mamy na nią kompletnie wpływu. Może to być wspomniana przez mnie decyzja szefostwa na temat nowej struktury firmy, czego skutkiem zostajemy przeniesieni do innego biura, zmianą może być również zmiana lokalizacji naszej firmy, wskutek której będziemy musieli dojeżdżać o wiele dłużej do pracy, czy nowe zadania, jakie zostają nam przydzielone, w materii, z którą mamy do czynienia po raz pierwszy.

W takich sytuacjach, kiedy zostaje nam oznajmiony nowy stan rzeczy, nie możemy nic zrobić. Nie mamy realnego wpływu na to, co się stało – nie my tutaj podejmujemy decyzję. I należy tak do tego podejść – o ile wiążemy z tym miejscem pracy najbliższą przyszłość. Należy po prostu to przyjąć, oswoić się z nowym stanem gry. Dać sobie trochę czasu, ochłonąć i zapoznać się z “potworem”. Zadziwiające jest to, że praktycznie zawsze człowiek w takiej sytuacji jest zaskoczony, jak gdyby ktoś mu kiedyś obiecał, że tak będzie zawsze. A przecież tak nie jest – jesteśmy świadomi zmian, ale jednak nie myślimy o nich na co dzień pogrążając się w rutynie.

zmiana

Świadoma decyzja o zmianie

Innym przypadkiem jest zmiana, na którą sami się decydujemy. I może to być zarówno sfera zawodowa, jak i prywatna. Mam tu na myśli chęć zmiany pracy, miejsca zamieszkania, wyjazdu na rok za granicę w celu nauki języka, ale również decyzję o zakończeniu toksycznego związku, o przeorganizowaniu swojego dotychczasowego życia, o powrocie do starej miłości. Te sytuacje, to nasze świadome wybory, których dokonujemy po to, aby zmienić swoje życie. I co najdziwniejsze, wcale nie jest tak, że skoro to nasza decyzja, nie towarzyszy jej lęk. Wprost przeciwnie, chcemy zmiany, decydujemy się na nią, ale w większości przypadków i tak się boimy. Czy nam się uda, czy sobie poradzimy z nowymi obowiązkami? Czy nowi koledzy nas zaakceptują? A co jeśli nie wyjdzie? Jeśli to była zła decyzja? W końcu może się zdarzyć tak, że się zapętlimy i dojdziemy w tym stresie do wniosku, że właściwie to nie potrzebujemy tej zmiany.

Dlaczego odczuwamy lęk przed zmianą?

Mało kto lubi zmiany. Zmiana zawsze wiąże się z czymś nowym, nieznanym. Boimy się tego, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Tak łatwo w szarej codzienności wpadamy w rutynę, powtarzamy w pracy te same czynności, nawet drogę do pracy mamy opanowaną “na pamięć”, a jak denerwujemy się, kiedy wprowadzony zostanie objazd i musimy jechać inaczej. Kiedy poranna rutyna w pracy przy ekspresie zostanie przerwana telefonem szefa, który natychmiast potrzebuje jakiegoś zestawienia. Lubimy ciepełko, lubimy schematy. Nasze mózgi są leniwe – bardzo szybko przyzwyczajają się do czynności, na które zostały przez nas “zaprogramowane”.

Tak bardzo nie lubimy wychodzić ze strefy komfortu, że jesteśmy w stanie wmówić sobie, że zmiana nam jest wcale nie potrzebna. A przecież tylko dzięki zmianom osiągamy lepsze wyniki, poznajemy ludzi, uczymy się nowych rzeczy. Tak, zmiana ostatecznie prowadzi do dobrego. Jeśli w tym momencie tego nie widzimy, to przyjdzie z czasem. Z początku nie będzie lepiej, ani gorzej – będzie inaczej. Boimy się, że sobie nie poradzimy, a przecież do tej pory sobie radziliśmy. To jakiś irracjonalny głos w głowie poddaje w wątpliwość nasze decyzje. Dlaczego mielibyśmy sobie nie poradzić? Głowa do góry, pierś do przodu i pozytywne nastawienie. Do odważnych świat należy – zawsze powtarzała mi mama.

motyl zmiana

 

Co mogę zrobić, aby nie spanikować?

Przede wszystkim należy sobie zakodować w głowie, że zmiany będą zawsze, trzeba nauczyć się je przyjmować i wyciągać z nich lekcje. Nic nie jest nam dane na zawsze, chyba właśnie po to, aby docenić to, co mamy w danej chwili. Kiedy dotyka nas zmiana, nie panikujmy – za chwilę znajdziemy się w nowej, nieznanej rzeczywistości – nie znaczy, że gorszej – przeważnie każda zmiana jest zmianą na lepsze. Poszukajmy wsparcia u bliskich, przyjaciół – będzie nam łatwiej odnaleźć się w nowej sytuacji. Zachowajmy spokój i podejdźmy do tego z otwartą głową, nie wiemy co nas czeka tuż za zakrętem – być może coś jeszcze lepszego, niż to, co mamy obecnie?

Zmiany są w naszym życiu potrzebne – one doprowadzają nas w nowe miejsca, o których wcześniej mogliśmy tylko marzyć. Odwagi więc, nie bójmy się spróbować nowego. A co jeśli dotyka nas zmiana, na którą nie mamy wpływu? Tutaj pozostaje nam podejść do tego z pokorą – dać sobie czas na poukładanie nowej sytuacji i próbę odnalezienia się w niej. Nie ma recepty na zachowanie się w takiej sytuacji, trzeba po prostu wierzyć, że gdzieś kiedyś doprowadzi nas to do czegoś dobrego.